Dziś Niedziela Palmowa... Niedziela Męki Pańskiej, czas koncentrowania się na pamiątce najwyższego poświęcenie, największej możliwej miłości.
Bardzo chciałbym, żebyśmy to o tym najbardziej pamiętali, to stawiali sobie przed oczyma jako najważniejszy przymiot Boga, najwięksą Jego domenę. MIŁOŚĆ. On często wydaje się odległy, patrzymy na Niego z utartej perspektywy dystansu ukształtowanego przez wizerunek wszechmocnego króla i władcy, tak różnego od nas; a tymczasem o ile bardziej prawdziwa jest jego bliskość, która jest jednym z głównych przesłań ewangelicznego nauczania Jezusa, bliskość wynikająca z miłości.
Cały rozpoczynający się Wielki tydzień niech rozgrywa się w kontekście pamięci o tej miłości.
niedziela, 20 marca 2016
wtorek, 15 marca 2016
What to start with?...
Dokąd idziesz Polsko?
Jednym z najsilniejszych impulsów do pisania były nasze ostatnie wydarzenia "polityczne" (jest to w zasadzie parodia poważnej polityki). Znowu zobaczyłem dzisiaj kilka materiałów na temat teczki TW Bolka, dyskusje ws. publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego, a pewnie przewinęło się też przed moimi oczami więcej podobnych obrazów, które nie zostały przeze mnie zapamiętane.
To zaszło tak daleko w tak krótkim czasie...
Najpierw (o ile dobrze pamiętam) wybory prezydenckie. Przekonanie o pewnym sukcesie Komorowskiego. Lekceważenie przeciwników przez PO, praktyczny brak kampanii wyborczej. I w końcu niespodziewana wygrana Andrzeja Dudy (jak już wiemy właściwie nie prezydenta, a Wielkiego Notariusza).
Dalej wybory parlamentarne. Scenariusz bliźniaczy. Wystarczyło schować Kaczyńskiego i Macierewicza, wysunąć do przodu nijaką Szydło, która i tak poddana jest Prezesowi.
A dziś...
Zbieramy żniwo.
Zaskakująca jest skala manipulacji i zaskakująca jest ludzka podatność na nią. Trzeba naród edukować, w innym wypadku ktokolwiek bardziej sprytny zrobi z nim cokolwiek co chce.
Z jednej strony ci, którzy są obecnie przegrani są sami sobie winni, z drugiej jednak przeraża ludzka nieświadomość i naiwność, szukanie łatwych rozwiązań, wyciąganie łap po socjal, pogoń za zmianą - jakąkolwiek - wystarczy, że mówią, że "dobra".
"Historia narodów uczy nas, że narody niczego się nie uczą z historii".
Co przyniesie jutro?
Jednym z najsilniejszych impulsów do pisania były nasze ostatnie wydarzenia "polityczne" (jest to w zasadzie parodia poważnej polityki). Znowu zobaczyłem dzisiaj kilka materiałów na temat teczki TW Bolka, dyskusje ws. publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego, a pewnie przewinęło się też przed moimi oczami więcej podobnych obrazów, które nie zostały przeze mnie zapamiętane.
To zaszło tak daleko w tak krótkim czasie...
Najpierw (o ile dobrze pamiętam) wybory prezydenckie. Przekonanie o pewnym sukcesie Komorowskiego. Lekceważenie przeciwników przez PO, praktyczny brak kampanii wyborczej. I w końcu niespodziewana wygrana Andrzeja Dudy (jak już wiemy właściwie nie prezydenta, a Wielkiego Notariusza).
Dalej wybory parlamentarne. Scenariusz bliźniaczy. Wystarczyło schować Kaczyńskiego i Macierewicza, wysunąć do przodu nijaką Szydło, która i tak poddana jest Prezesowi.
A dziś...
Zbieramy żniwo.
Zaskakująca jest skala manipulacji i zaskakująca jest ludzka podatność na nią. Trzeba naród edukować, w innym wypadku ktokolwiek bardziej sprytny zrobi z nim cokolwiek co chce.
Z jednej strony ci, którzy są obecnie przegrani są sami sobie winni, z drugiej jednak przeraża ludzka nieświadomość i naiwność, szukanie łatwych rozwiązań, wyciąganie łap po socjal, pogoń za zmianą - jakąkolwiek - wystarczy, że mówią, że "dobra".
"Historia narodów uczy nas, że narody niczego się nie uczą z historii".
Co przyniesie jutro?
niedziela, 13 marca 2016
Witam!
Witam!
Tak oto przyszedł dzień, w którym postanowiłem zacząć udostępniać publicznie moje przemyślenia różne. Pisał będę o wszystkim, co tylko uznam za dość ważne (chociaż przeczuwam dominującą krytykę nowych i ciekawych paranoi otaczającej nas rzeczywistości). Nie wiem czy forma będzie dobra, czy kogoś to zainteresuje, na dzień dzisiejszy nie mam pojęcia jak pisze się blogi i czy odpowiednio się za to zabieram, ale spróbować nie szkodzi.
Zapraszam do wchodzenia i czytania, zachęcam do przemyślenia i komentowania.
Tak oto przyszedł dzień, w którym postanowiłem zacząć udostępniać publicznie moje przemyślenia różne. Pisał będę o wszystkim, co tylko uznam za dość ważne (chociaż przeczuwam dominującą krytykę nowych i ciekawych paranoi otaczającej nas rzeczywistości). Nie wiem czy forma będzie dobra, czy kogoś to zainteresuje, na dzień dzisiejszy nie mam pojęcia jak pisze się blogi i czy odpowiednio się za to zabieram, ale spróbować nie szkodzi.
Zapraszam do wchodzenia i czytania, zachęcam do przemyślenia i komentowania.
Subskrybuj:
Posty (Atom)